Iga i Koks na międzynarodowych zawodach psów służbowych na Ukrainie

Służby mundurowe z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Polski rywalizowały w zorganizowanych w Kijowie zawodach psów służbowych. Polscy celnicy wywalczyli czwarte miejsce.
W piątek (27 maja 2016 roku) ukraińska stolica stała się areną zmagań kynologicznych. Do Kijowa zjechali przewodnicy psów służbowych z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Polski. Turniej rozegrany został na terenie obiektów Uniwersytetu Narodowego Państwowej Służby Podatkowej Ukrainy.
Polską Służbę Celną reprezentował funkcjonariusz z Izby Celnej w Białej Podlaskiej z owczarkiem niemieckim Igą – specjalistką od wykrywania wyrobów tytoniowych oraz funkcjonariusz z Izby Celnej w Katowicach z labradorem Koksem – szkolonym w wykrywaniu narkotyków. Pieczę nad całą naszą drużyną sprawował instruktor szkolenia psów służbowych z Izby Celnej w Przemyślu.
W zawodach wystartowało w sumie 21 psów służbowych asystujących funkcjonariuszom w ich codziennej pracy. Reprezentowana była cała paleta psich nosów – od owczarków niemieckich i belgijskich, po labradory, cocker spaniele a nawet jamniki.
Umiejętności czworonożnych pomocników poddane zostały próbie w trzech kategoriach, tj. wykrywanie materiałów wybuchowych, narkotyków oraz wyrobów tytoniowych. Rywalizacja obejmowała dwie konkurencje: przeszukanie bagażu oraz przeszukanie samochodu osobowego. W każdej z nich liczył się czas odnalezienia ukrytego ładunku. Dla bagażu były to 2 min, natomiast w przypadku auta czas na „wywąchanie” podejrzanej zawartości wynosił 5 min.
Pierwsze miejsce w kategorii wykrywania narkotyków zajęła reprezentacja białoruskiej Służby Celnej. Najlepsi w pozostałych dwóch kategoriach okazali się gospodarze. Bardzo dobrze spisali się też polscy celnicy, zajmując 4 miejsce w swoich kategoriach.
Zarówno umiejętności służbowych czworonogów, jak też całe zawody stały na bardzo wysokim poziomie, a organizatorzy dołożyli wszelkich starań by wszyscy zawodnicy wrócili do domów z jak najlepszymi wspomnieniami.


rzecznik prasowy/podkom. Marzena Siemieniuk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.